Wszystkie relacje są różne

REVOLUTION NOW! with Peter Joseph ep1 Polskie Tłumaczenie part 2/3

2020.10.22 23:15 luke_osterdam REVOLUTION NOW! with Peter Joseph ep1 Polskie Tłumaczenie part 2/3

REVOLUTION NOW! with Peter Joseph
Epizod 1 01 Wrzesień 2020
Transkrypt Audycji- cześć 2/3
Na tym zakończę i mam nadzieję, że posłużyło to jako wprowadzenie do sposobu, w jaki ten podcast podchodzi do rzeczy. Należę do ruchu strukturalistycznego. Myślę, że to chyba najbardziej trafna fraza opisująca ten sposób myślenia. Jesteśmy grupą ludzi, którzy nie odrzucają wprost dróg, zmian politycznych, tak jak to widzimy, poprzez formę głosowania, ale dostrzegamy marginalny wpływ, jaki ma to w tym momencie w naszej społecznej ewolucji. Zamiast tego, skupiamy się na źródle tych problemów, korzeniach demokratycznej porażki, źródle upadku środowiska, źródle pożerającej nierówności społeczno-ekonomicznej, która szkodzi nam w nieproporcjonalny sposób, oraz strukturalnej przemocy, terminu, którego używam dość często. Chcemy zmian od podstaw I zaprzestania tej ciągłej gry i szczerze mówiąc, tej całej deluzji (fałszywe przekonanie na temat rzeczywistości; iluzja iluzji), że ta zorientowana na protest tradycja lobbingu politycznego będzie skuteczna. Nie poniżam ludzi za to, po prostu widzę, że to nie wystarczy do realizacji tego zadania.
Teraz. Otóż istnieje chwilowy wyjątek od tej reguły. Dzieje się tak wtedy, gdy do władzy dochodzą ludzie o wyjątkowej zjadliwości i nerwicy/psychozie, tacy jak Donald J. Trump. Kiedy dołączył do poprzedniego neoliberalnego establishmentu, Trump rzeczywiście był tym odstającym, ale odstającym w najgorszy możliwy sposób.
Po pierwsze, to kompletny cliché, że miliarder zostaje prezydentem bez żadnego doświadczenia, i to dlatego, że mamy ta całą kulturę spektaklu, w której doceniamy gwiazdy telewizyjne i narzucamy to na te osoby—opinia publiczna (społeczeństwo), a przynajmniej pewna jej część. Nie bądźmy naiwni, Jego dojście do władzy jest wynikiem, ciągłych niedostatków dynastii Bushów, Clintona i Obamy—bo wszyscy są w zasadzie tego samego rodzaju instytucjami politycznymi—i panującego wstrętu powoli budzącej się populacji, która nie wiedziała, co zrobić, ale wiedząc, że nienawidzi tego, co się dzieje, impulsywnie wybrała Trumpa. Przykro mi to mówić, ale on musi odejść. Nie ma znaczenia, co zrobisz, nieważne, jak bardzo nienawidzisz przeciwników, ten facet musi zostać przegłosowany ze względu na przyszłość tego kraju i świata. Chodzi tutaj o szerszy schemat—co jakiś czas pojawią się anomalne postacie, które nie powinny mieć żadnego związku z żadną formą władzy społecznej i Trump jest tym wyjątkiem. Więc mam nadzieję, że zostanie wykopany, a potem, potem powrócicie do waszego podstawowego neoliberalnego establishmentu, który jest wystarczająco zły, ale nawet nie w połowie tak niszczący jak reżim Trumpa.
Wszystko to powiedziawszy, przejdźmy teraz do faktycznego tematu tego podcastu, odcinek pierwszy: Rasizm w Stanach Zjednoczonych.
To musi być interesujące przyglądać się Stanom Zjednoczonym i wszystkim niepokojom społecznym, które mają teraz miejsce, z zewnątrz w krajach, które nie przeszły przez takie doświadczenia jak te Stanów Zjednoczonych. Nawiasem mówiąc, staram się najlepiej jak mogę, nie odnosić się do Ameryki, kiedy odnoszę się do Stanów Zjednoczonych, ponieważ nie jest to tak naprawdę sprawiedliwe w stosunku do wszystkich innych Ameryk. Więc w nadziei, że będę dokładny w moim języku, będę się poprawiał, jeśli coś mi się wymknie.
Stany Zjednoczone to wyjątkowy przypadek rozprawy naukowej dotyczącej relacji grupowych ze względu na to, co wydarzyło się od czasów niewolnictwa. Jeśli chcesz naprawdę zrozumieć systemowy rasizm, musisz zrozumieć, jak się to wszystko rozwijało.
Tak więc, cofnijmy się wstecz i spójrzmy na historię.
To ciekawe, że niewolnictwo rasowe, czyli to w jaki sposób myślimy o niewolnictwie amerykańskim, tak naprawdę nie było niewolnictwem rasowym, kiedy się zaczęło.
Co przez to rozumiem, to to, że zajęło trochę czasu wymyślenie samego konstruktu rasy, aby usprawiedliwić niewolnictwo, w przeciwieństwie do odbycia się tego na odwrót. I co mam przez to na myśli, to to, że był taki mit, że Europejczycy czuli się lepsi od Afrykanów i dlatego też uważali ich za oczywistych kandydatów na niewolników. No i oczywiście, cały ten naukowy rasizm, który faktycznie pojawił się nieco później.
Rzeczywista historia, tak jak została spisana, nie jest taka.
Prawda jest taka, że niewolnictwo w Stanach Zjednoczonych było po prostu decyzją gospodarczą opartą na zasadach rynkowych, mającą na celu zapewnienie taniej siły roboczej i dochodowych inwestycji.
Zacytuję w tej sprawie socjologa Robina M. Williamsa Jr.:
„W bardzo podstawowym sensie stosunki rasowe są bezpośrednim następstwem długiej fali ekspansji europejskiej, począwszy od odkrycia Ameryki. Wynikające z tego tak zwane relacje rasowe miały bardzo niewiele wspólnego z rasą. Początkowo był to historyczny przypadek, że narody napotykane w ekspansji europejskiej różniły się pod względem wspólnych cech fizycznych oczywistego rodzaju, ale kiedy ideologie rasowe zostały ukształtowane i szeroko rozpowszechnione, stanowiły potężny środek uzasadniający hegemonię polityczną i kontrolę ekonomiczną.”
Podczas gdy nieustające niewolnictwo było powszechne w postaci wojen, podbojów lub długów, jego uzasadnienie na podstawie samego wyglądu fizycznego było rzadko praktykowane aż do czasów kolonii amerykańskich. Po osiedleniu się w Ameryce posługiwano się białymi europejskimi służącymi. Jednakże, mieli oni dość krótkie, kilkuletnie kadencje i z biegiem czasu ich liczba się zmniejszała. Więc gdy umysły biznesu szukały możliwości zaoszczędzenia pieniędzy, Afrykańscy niewolnicy stali się pożądanym towarem, gdyż było oczywiste, że są lepszymi inwestycjami biznesowymi od pracowników kontraktowych, Europejczyków na umowie.
Jak wyjaśnił profesor socjologii William Julius Wilson, a nawiasem mówiąc, te cytaty pochodzą z mojej książki The New Human Rights Movement:
„Przejście na niewolnictwo było spowodowane nie tylko zwiększonym zaniepokojeniem brakiem taniej siły roboczej w obliczu szybkiego rozwoju hodowli tytoniu jako przedsiębiorstwa handlowego i malejącej liczby białych służących wchodzących do kolonii, ale także faktem, że niewolnik stał się lepszą inwestycją niż służący. Wraz ze wzrostem długości życia, wynikającym ze znacznego spadku wskaźnika śmiertelności spowodowanego chorobami, plantatorzy byli gotowi sfinansować dodatkowy koszt niewolników. Rzeczywiście, w pierwszej połowie XVII wieku praca na zlecenie była w rzeczywistości korzystniejsza niż niewolnicza praca”. Jeszcze bardziej interesujące i w przeciwieństwie do tradycyjnych założeń, jest to, że w początkowych etapach afrykańskiego niewolnictwa w koloniach, uprzedzenia rasowe właściwie nie stanowiły problemu. Czarni niewolnicy pracowali u boku białych służących kontraktowych i traktowano ich jak równych sobie; pobierali się między sobą i mieli wspólne statusy społeczne; rodziny itd.
To, było oczywiście zanim formalnie (w formie prawnej) stworzono sztuczny konstrukt rasy. Nawiasem mówiąc, to naprawdę straszne, że wciąż odnosimy się do rasizmu z tym przedrostkiem powstałym od słowem rasa, kiedy to już dawno nauka dowiodła, że jest tylko jedna rasa, rasa ludzka. Wszystkie etniczne różnice w wyglądzie i w zwyczajach, i tak dalej, które wykształciły się u ludzi żyjących na różnych obszarach na ziemi, wystawionych na różne warunki geograficzne, okazały się absolutnie nie mieć definitywnych dzielących nas różnic. Nie ma wymiernej, dającej się obronić różnicy między jakąkolwiek grupą etniczną na ziemi, która byłaby wystarczająca by urosnąć rangi pozwalającej do wysnuwania założeń o wyższości lub niższości jednej grupy nad druga. I raz jeszcze, to naprawdę tragiczne, że wciąż mamy naukowe modalności (sposoby klasyfikacji) rasistowskie. Wciąż mamy wszystkie te fałszywe badania mówiące o współczynniku inteligenci i tak dalej.
Jak powiedział profesor ds. Praw obywatelskich Carter A. Wilson:
„Uprzedzenia kolorystyczne wobec Afrykanów były rzadkością w pierwszych dwóch trzecich XVII wieku. Prawne rozróżnienie między czarnymi niewolnikami a białymi służącymi nie pojawiło się do latach 1660tych. Początkowo właściciele plantacji bardziej polegali na europejskich służących na kontraktach niż na niewolnikach afrykańskich. Początkowo postawy i zachowanie wobec afrykańskiego niewolnika różniły się niewiele od tych wobec europejskiego sługi, z wyjątkiem tego, że służący służył tylko przez krótki okres, zwykle siedem lat, a niewolnik generalnie, choć nie zawsze, służył dożywotnio… Małżeństwa międzyrasowe były powszechne w pierwszej połowie XVII wieku i wówczas wywoływały niewielką lub żadną reakcję. Status chrześcijański i moralność chrześcijańska były ważne. Rasa nie była.”
Wszystko to oznacza, że początek amerykańskiego rasizmu, rasizmu w Stanach Zjednoczonych, nie był samym w sobie niewolnictwem, ale sposobem, w jaki ramy niewolnictwa zostały ostatecznie poparte i uzasadnione. Pełne przejście od tymczasowych białych sług do dożywotnich czarnych niewolników zaczęło się mniej więcej w drugiej połowie XVII wieku, a pojawienie się prawnego rozróżnienia rasowego zostało zakodowane w społeczeństwie.
Teraz, pomyśl o tym przez chwilę. To fascynujące. Co to oznacza, to to, że cały rasizm, jaki widzimy w dzisiejszej Ameryce, ta kultura bigoterii, wywodzi się z tego początkowego kroku, aby dokonać prawnego rozróżnienia między dwiema grupami ludzi na podstawie koloru ich skóry.
Wszyscy biali suprematyści, całe KKK, wszyscy dumni chłopcy i ‘’boogaloo chłopcy’’, i kult Trumpa, patologicznie rasistowscy ludzie, oni wszyscy utrwalają ten błędny przesąd, który był użyty dawno, dawno temu, aby usprawiedliwić zniewolenie czarnych ludzi.
Pomyśl o tym przez chwilę. Nie chodzi o to, aby lekceważyć czy odrzucić inne powiązane rzeczy, które są powiązane poznawczo i kulturowo, jeśli chodzi o antagonizm grupowy. Ale ważne jest, aby zrozumieć jego pochodzenie. Martin Luther King znany jest z tego, że opisywał fazę przejściową po zniesieniu niewolnictwa, w której biedni, czarni ludzie konkurowali bezpośrednio z białymi robotnikami, a napięcie ekonomiczne w konkurencyjnym klimacie rynkowym było naprawdę momentem, w którym rasizm został skodyfikowany i utrwalony kulturowo.
Widzisz takie zachowanie we wszystkich nacjach. Grupy ludzi, którzy boją się obcokrajowców z najważniejszego powodu, ich własne przetrwanie jest ograniczone przez ich przybycie (obcokrajowców) do ich krajów czy też do ich miast i społeczności.
Raz jeszcze. Jest to empirycznie oczywiste. Jeśli przejrzysz historię wszystkich krajów świata i przyjrzysz się, gdzie ich uprzedzenia, przesady i bigoterie spoczywają w kategoriach antagonizmu grupowego (grupa przeciwko grupie), to odkryjesz, że są one zakorzenione w jakimś rodzaju ekonomicznego strachu. Teraz. Nie mówię o związkach między płciami. To dużo bardziej skomplikowana sprawa. Mówię o kraju kontra kraj, narodowości kontra inna narodowości, jedna etniczności kontra druga i tak dalej.
Tak więc, ujmując to w możliwie najbardziej zwięzły sposób; mamy kulturę bigoterii w Stanach Zjednoczonych, która staje się coraz bardziej rozproszona, ale w pewnym sensie patologiczna—w miarę jak pokolenia rozwijały się wraz z tym przekazem, z tymi memami bigoterii, grup-izmu i zaburzeniami tożsamości i tak dalej. I oczywiście, jak już wspomniano wcześniej, zasilane jest to problemami poznawczymi ludzkiego mózgu. Jest to znacznie bardziej rozległy temat, ale faktycznie myślimy kategorycznie (jednoznacznie) i mamy pewne skłonności w zakresie tożsamości grupowej i relacji. To część naszej ewolucyjnej sprawności, która, jak sądzę, zamieniła się w ewolucyjny bagaż. Wszystko to oznacza, że z kulturowego punktu widzenia rasizm systemowy towarzyszy Zeitgeist'owi (atmosferze danego czasu/okresu w historii), jak to było przez długi czas, i nie można tak po prostu zadeklarować, że Ameryka nie jest rasistowska, kiedy ten rodzaj kulturowego bagażu jest wyraźnie widoczny, i odgrywa rolę w procesie podejmowania decyzji przez białych ludzi, kiedy mają ten bagaż w swojej psychologii, i to podświadomie.
Jest jedna rzecz, o której zapomniałem wspomnieć, w trakcie jak posuwamy się naprzód z tą historią. Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że Black Lives Matter było bezpośrednią odpowiedzią na brutalność policji, która, nawiasem mówiąc, jest tylko wierzchołkiem góry lodowej pod względem karalności i nieproporcjonalnej szkody, jaką amerykański system sądowniczy wyrządzał czarnej społeczności przez długi, długi czas, sięgając aż do początków amerykańskiego departamentu policji i patroli niewolników.
Jeśli myślisz, że pochodzenie instytucji, tego ‘’bractwa policji’’ w Ameryce. Jeśli uważasz, że echa tej trwającej tradycyjnej instytucji nie maja elementów bagażu sięgającego aż do okresu ‘’patrolu’’ niewolników, to nie bierzesz pod uwagę transferu kulturowego (przenoszenia wszystkich elementów danej kultury z pokolenia na pokolenie, z jednej grupy na druga- nieprzerwanego procesu, ciągle się powtarzającego)

czytaj dalej czesc 3
wroc do czesc 1
submitted by luke_osterdam to u/luke_osterdam [link] [comments]